Dawniej inwestorzy nie przejmowali się zbytnio obecnością linii średniego napięcia na działce budowlanej. Przyjmowali to jako przykry obowiązek, który po prostu trzeba zaakceptować. Dziś inwestorzy dysponują znacznie większą świadomością prawną i wiedzą, że istnieją możliwości usunięcia słupów, przesunięcia ich w inne miejsce lub czerpania korzyści finansowych z ich obecności. Istotne jest także zagadnienie: linie średniego napięcia a budowa domu. Czy mogą one stanowić istotną przeszkodę?
Czy linie średniego napięcia przeszkadzają w budowie domu?
Linie średniego napięcia (w przedziale od 1 kV do 50 kV) mają na celu przesyłanie energii elektrycznej na krótkich i średnich dystansach. Stanowią łącznik pomiędzy liniami wysokiego napięcia, a liniami niskiego napięcia, które dostarczają energię do końcowego odbiorcy. Zazwyczaj są one prowadzone w pobliżu dróg, a także przez pola uprawne. Biorąc jednak pod uwagę, że proces elektryfikacji w przeszłości nie był uporządkowany, mówiąc oględnie, w wielu przypadkach takie linie przecinają działki budowlane. Od razu pojawia się kwestia tego, czy linie średniego napięcia przeszkadzają w budowie domu.
No cóż, to zależy w głównej mierze od powierzchni działki. Jeśli jest ona dostatecznie duża, a linie nie biegną przez środek, ich obecność nie powinna stanowić przeszkody w zabudowie. Należy jedynie pamiętać o tym, że konieczne jest zachowanie odpowiedniej odległości od budynku. Odległość ta zależy od mocy linii: 6 metrów w przypadku linii 1kV, 7,10 metra w przypadku linii 15 kV oraz 7,20 metra dla linii 30 kV. W związku z tym, aby utrzymać pozwolenie na budowę domu, w projekcie budowlanym trzeba wykazać zachowanie dostatecznej odległości. W praktyce, inwestorzy mogą również walczyć z niekorzystną lokalizacja słupów energetycznych.
Linie wysokiego napięcia a budowa domu
Podobnie wygląda kwestia w przypadku linii wysokiego napięcia, przez które płynie prąd o mocy powyżej 50 kV. To główne arterie rozprowadzające energię na dłuższe dystanse. Ze względu na dużą moc, potrzebne jest zachowanie większych odległości od budynku mieszkalnego. W przypadku linii 110 kV jest to min. 7,74 metra, w przypadku 220 kV min. 8,47 metra, natomiast w przypadku 400 kV powyżej 9,67 metra. O ile linie średniego napięcia można usunąć lub przenieść w inne miejsce, o tyle w przypadku linii wysokiego napięcia jest to praktycznie niewykonalne. Inwestor może jednak domagać się wynagrodzenia z tytułu obecności słupów energetycznych na swojej działce.
Czy można przenieść linie średniego i wysokiego napięcia?
Wszystko zależy od sytuacji prawnej. Jeśli w księdze wieczystej działki budowlanej nie ma informacji o ustanowieniu służebności przesyłu, a ponadto nie doszło do zasiedzenia (zwykle jest to 20 lat), wówczas inwestor nie tylko może, ale wręcz powinien uregulować sytuację prawną. Do wyboru jest kilka opcji, w tym wniosek o usunięcie słupa energetycznego lub przeniesie go w inne miejsce. Inną możliwością jest czasem przekształcenie linii napowietrznych w światłowody biegnące pod ziemią.
Zakłady energetyczne nie będą zainteresowane przenoszeniem linii energetycznych na własny koszt i zwykle dołożą starań, aby obciążyć kosztami właściciela działki budowlanej. Wówczas konieczne jest wejście na drogę sądową. Jeśli jednak nie ustanowiono wcześniej służebności przesyłu i nie doszło do zasiedzenia, właściciel ma spore szanse wygrać taką sprawę, a zakład będzie musiał na własny koszt przenieść lub usunąć słupy energetyczne. Jest to dość czasochłonny proces. Innym rozwiązaniem jest bardziej polubowne rozwiązanie z zakładem energetycznym i ustanowienie służebności przesyłu. W ramach udostępnienia swojej działki budowlanej właściciel ma prawo otrzymać wynagrodzenie w wysokości ustalonej przez rzeczoznawcę majątkowego. Jeśli to sąd ustala służebność, wówczas to ta instancja będzie odpowiedzialna za wskazanie kwoty wynagrodzenia.
Czy można otrzymywać wynagrodzenie za linie energetyczne na terenie działki?
Jak najbardziej, ale są pewne warunki. Przede wszystkim w księdze wieczystej nie może być ustanowionej służebności przesyłu, a ponadto, zakład energetyczny nie zyskał prawa do użytkowania przez zasiedzenie. W takich sytuacjach można udać się do zakładu energetycznego, aby zaproponować polubowne rozwiązanie sprawy i ustanowienie wynagrodzenia dla właściciela terenu. Wysokość wynagrodzenia ustala rzeczoznawca majątkowy. Jeśli zakład energetycznie nie wyrazi zgody, wówczas można udać się do sądu, aby ubiegać się o zadośćuczynienie. W większości przypadków przed sądem zakład energetyczny zaakceptuje ustanowienie służebności i wynagrodzenie dla właściciela, jako iż jest to mniej kosztowne rozwiązanie, aniżeli przenoszenie linii.
Linie napowietrzne stopniowo znikają z krajobrazu
Na koniec warto wspomnieć, że w miastach i na przedmieściach większych miast linie napowietrzne odchodzą powoli do lamusa. W ostatnich latach wiele sieci zostało zmodernizowanych, a przestałe linie napowietrzne zmieniono w nowocześniejsze i bezpieczniejsze światłowody układane pod ziemią. W perspektywie najbliższych lat linie napowietrzne mają całkowicie zniknąć z większych miast i pozostaną wyłącznie na terenach wiejskich, ale i tu możemy spotkać gminy, które przy sprzyjającym układzie sieci decydują się na podziemną sieć energetyczną.









